Jesteś teraz w szkole i masz przerwę. Nazywasz się ____ ____. Niedaleko ciebie szwenda się ten cool-kid Dave Strider, rozdając zaproszenia na swoje urodziny. Wątpisz by dał ci tę "przepustkę" na "najlepszą bibę pod słońcem", bo nie przepadasz za nim, a także jeszcze z nim nie rozmawiałaś. Znasz go tylko z własnych obserwacji i opowiadań twojej kumpeli Jade. Widzisz jak Dave podaje dwa zaproszenia swojemu przyjacielowi Johnowi. John jest twoim kolegą z klasy, z którym lubisz nawiązywać tematy takie jak psikusy czy filmy z Nickolasem Cagem. John podszedł do ciebie ze szczęśliwym wyrazem twarzy, jakby udało mu się zrobić dowcip wszechczasów.
- hej ____! rozmawiałem przed chwilą z davem-
- Tak, widziałam. Jak tam rozdawanie zaproszeń? Każdy już ma? - nie udajesz że nie jesteś podirytowana tą sytuacją.
- wiesz, bo jedno zostało i dave powiedział że mam dać komuś fajnemu... więc pomyślałem o tobie! ;B - w sumie się tego spodziewałaś, bo mało (jeżeli nie wcale) zostało osób "fajnych na tyle by się tam pokazać" z grona tych, które zaproszeń nie dostały. Jak miło że chociaż John tak uważa. Czujesz się dowartościowana.
- Dziękuję, ale nie za bardzo lubię takie imprezy. - możesz wymienić całe mnóstwo argumentów dlaczego wolisz zostać w domu.
- ehh?! no weeeeeź będzie fajnie! dave zaprosił też trolli, więc nudno na pewno też nie będzie.
- ...Zastanowię się, ale niczego nie obiecuję.
- mam nadzieję że jednak przyjdziesz! - w tym momencie rozległ się dzwonek, więc zakończyliście rozmowę i zaczęliście kierować się do klasy.
______________________________________________
A więc witam w Crapstuck czyli takie moje bzdurne AU.
Mam nadzieję że wam się choć troszkę spodoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz