Reszta lekcji minęła dosyć spokojnie. Jakimś cudem nie udało ci się zarobić kolejnej złej oceny. To dobry dzień. Kiedy szykujesz się do wyjścia zauważasz, że owy cool-kid również zamierza opuścić budynek. Przewracasz oczami. Cóż za przyjemność by wracać z nim do domu. Dobrze wiesz, że Dave mieszka blisko ciebie. Zazwyczaj gdy jest taka sytuacja, to masz to gdzieś i po prostu idziesz parę metrów za nim. Także i tym razem zamierzasz zachować taki dystans. Nie znosisz tego dziwnego milczenia, chociaż pewnie istnieje gdzieś gorsza strona. W przeciwnym zwierciadle tego świata zapewne normalnie ze sobą rozmawiacie, a może nawet śmiejecie krocząc ramię w ramię. Wzdrygasz się na samą myśl. Nie możesz się doczekać aż w końcu się rozdzielicie i każdy pójdzie w swoją stronę. Kiedy ma to nastąpić, zauważasz jak Dave odwraca do ciebie głowę.
- do zobaczenia potem
Powiedział i poszedł. Przystanęłaś na chwilę analizując co miał na myśli. Przecież to oczywiste że o imprezę! Na 100% to John mu powiedział, że tobie dał ostatnie zaproszenie. Później się z nim policzysz. Teraz musisz coś sprawdzić. Wyciągasz z plecaka zaproszenie i szukasz na nim daty wydarzenia. Dzisiaj. To jest dzisiaj?! Teraz masz jeszcze większą ochotę uszkodzić Johna. Chociaż to też twoja wina. Nawet nie chciało ci się przeczytać, co jest tam napisane od chwili dostania. Chowasz zaproszenie i idziesz do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz