poniedziałek, 4 maja 2015

Strider Party

W oddali już słyszysz dźwięki muzyki i basów. Widać że Strider Party się zaczęło.
Im bardziej zbliżasz się do celu tym wyraźniej słyszysz że impreza się rozkręca. Kiedy jesteś już niedaleko, widzisz ludzi ustawionych w kolejce. Przypomniała ci się wyprzedasz w sklepie handlowym tydzień temu. Przypomniały ci się wkurzone twarze dziewczyn w kolejce, gdy ostatni z przecenionych produktów został wyprzedany. Uśmiechasz się pod nosem i czym prędzej zajmujesz swoje miejsce za ostatnią osobą. Masz nadzieję że dostaniesz się na te całe party zanim zaczniesz siwieć. Jednak taka ilość osób coraz bardziej cie przekonuje, że mogłaś zostać w domu. Zaczynasz się czuć trochę nieswojo wśród tych wszystkich ludzi i trolli. Za tobą również zaczyna się tworzyć wąż; Prawdę mówiąc nigdy nie miałaś okazji być blisko jakiegoś trolla, a akurat za tobą ustawiają się sami trolle. Zachowują się dosyć głośno.
- ...ehhh mówwiłem że nie chce iść. tyle lądniaków że aż mi sie nie dobrze robi
- oho? a wv domu wvidać było że sie cieszysz z zaproszenia nawvet jeśli jest od tego młodszego stridera. a tak wv ogóle, wvziąłeś to zaproszenie? wviem że strider sprawvdza takie rzeczy.
- no jasne. nawwet debil by to wwiedział
- dlatego sie pytam hehe.
- mam ciebie dosyć ty zawwsze-
Przestałaś ich słuchać. Widocznie nie każdy debil. Ładnie się załatwiłaś. Nigdy się tak nie wypindrzyłaś jak dzisiaj i za jakieś 10 minut będziesz musiała to wszystko zmyć. Pięknie. Patrzysz do tyłu (wydawało ci się czy troll który za tobą stał spojrzał na ciebie i się uśmiechnął?). Nie ma mowy na powrót. Już jest jakieś 20 osób jak nie więcej i poza tym niedługo twoja kolej by się stawić na sprawdzenie. Wymyślasz teraz najgorsze przekleństwa jakie przyjdą ci do głowy. Osoba przed tobą przeszła. Teraz twoja kolej. W drzwiach stoi starszy brat Dave'a. Zmierzył cię wzrokiem (przynajmniej tak ci się wydawało zza jego okularów) i poprosił o zaproszenie.
- J-ja zapomniałam o nim... (słyszysz gdzieś z tyłu pogardliwe prychnięcie) ...ale czy to jest tak koniecznie?
- Wiesz, gdyby każdy mógł wejść to nie było by tego zamieszania z zaproszeniami. Nie masz to niestety do widzenia.
Nagle zza ramienia dużego Stridera zauważasz Johna, który również cię zauważa i ci macha. Ty odmachujesz ale gestem pożegnalnym i gdy zamierzasz pójść, John podchodzi.
- hej! co się stało? dlaczego nie wchodzisz?
- Nie wzięłam przepustki.
- ah! no tak, zapomniałem ci powiedzieć, wybacz. ona jest ze mną ok?
- Nnnno dobra. Ale to było ostatni raz John.
- jak w banku! chodź _____!
- Ugh John! Nie każdy musi znać moje imię! No i... dzięki że pomogłeś.
- nie ma sprawy! :B byłem ci to przecież winny. tak w ogóle to fajnie wyglądasz! tylko nie za dużo czarnego?
- Cóż, chciałam się nie wyróżniać...
Ale z tego co tutaj widzisz to jednak tylko ty się wyróżniasz. Inni niestety wolą jaskrawe kolory. Fajny miałaś pomysł, ale raczej na imprezę dla tych, co nie przepadają za kolorami. Sprzyjającą rzeczą jest to, że panuje ciemność, ale taka że jesteś w stanie zobaczyć twarz Johna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz